czwartek, 27 września 2018

Rajd integracyjny ?W Kochanowski nawet zła pogoda nie staje na przeszkodzie
W poniedziałek 24.09 odbył się rajd integracyjny klas pierwszych .Przeszliśmy aż 16 kilometrów do królewskich źródeł. Startowaliśmy z Pionek,do których dojechaliśmy pociągiem. Prócz pogody nie odpisywał również frekwencja moich rówieśników .Z trzydziestu osób na moim profilu było nas ledwo siedemnaście.Moim zdaniem jest bardzo małym wynikiem .Jednak ci których nie było niech żałują. Atmosfera była cudowna .Podczas marszu można było zobaczyć różnorodne grzyby ,piękne widoki .Na rajdzie poznałam również kilku nowych rówieśników ,a tych z swojej klasy poznałam bliżej . W samych Królewskich Źródłach czekał na nas ciepły poczęstunek,coś na słodko i zabawy integracyjne.W konkurencjach moja klasa co prawda nie zajęła pierwszego miejsca ,ale rywalizacja sprawiła nam dużo frajdy.
Tak naprawdę pogoda nie sprawiła nam żadnych problemów ,a wręcz była tematem do wspólnej rozmowy.
Pokazy fizyczne a klasa humanistyczna?Czemu nie
Moja klasa tak jak i inne klasy pierwsze w czwartek 19.09 brała udział w wycieczce ,której głównym celem były pokazy fizyczne.Jednak zanim udaliśmy się do Lublina na pokazy,pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego. Na rynku w Kazimierzu odbyła się gra terenowa ,która miała mieć na celu integracje pierwszaków . Byliśmy podzieleni na losowe grupy . Każda z grup dostała mapę,na której były zaznaczone punkty ,gdzie odbywały się gry.Wszystkich punktów na mapie było siedem.Jednak najciekawszy z nich o którym zdecydowanie warto wspomnieć ,to punktu gdzie tańczono belgijkę.
Po grach integracyjnych wróciliśmy do autokarów i pojechaliśmy do miejsca docelowego- pokazy w Lublinie. Same pokazy były podzielone na cztery części ,gdzie każda z części trwała po pół godziny .Co prawda nie wszystko mi się na prezentacjach podobało, jednak były doświadczenia ,które przykuwały uwagę.Jednym z takich doświadczeń było pokazanie jak odbijają się promienie słoneczne na ziemi. Podsumowując wycieczka była ciekawa.Poznałam na niej kilka ciekawych osób oraz na wykładach dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy.Moim zdaniem taka wycieczka integruje lepiej ,niż wspólny czas na korytarzu szkolnym

środa, 19 września 2018

Uliczka Tradycji

W zeszła niedzielę (9.09)odwiedziłam Uliczkę Tradycji.Brałam udział czynny w tym wydarzeniu.Wraz z kilkoma osobami z mojej klasy przebraliśmy się za osoby z lat 20-stych i 30-stych ku czci 100-lecia Odzyskania Niepodległości przez Polskę.
Co to właściwie jest uliczka tradycji? Jest to impreza podczas, której można zobaczyć stare samochody ,usłyszeć muzykę minionych lat i zobaczyć ludzi ubranych w stylu lat 20-stych i 30-stych . Jest to niesamowite wydarzenie, podczas którego poznajemy historie nie w sposób książkowy, ale namacalny. Program uliczki tradycji był bardzo bogaty .Imprezy przedstawiane były w centrum Radomia oraz na Scenie Głównej nieopodal Resursy, mniejsze sceny „Pod Muzami”, dziedzińcu Resursy, jak również w jej sali widowiskowej i kameralnej. W niedzielę gdy ja byłam na miejscu odbywał się również kiermasz staroci i wystawy historyczne .Przed Resursą stała budka telefoniczna niepodległości,w której można było podnieść słuchawkę i usłyszeć wspomnienia weteranów walk o Niepodległość .
Wpierw dwie części Obecności ,następnie Annabelle :Narodziny Zła z 2017 roku. Wszystkie te filmy są powiązane z nowym Horrorem pt,,Zakonnica" o którym chce tu napisać. Z piątku na sobotę(5-6.09.2018) odbył się maraton nocny na ,którym premierowo puszczono Zakonnice
A co jeśli ktoś nie oglądał poprzednich części? Brak znajomości poprzednich części nie będzie stawało na przeszkodzie w zrozumieniu filmu.Historia klasztoru pojawia się po raz pierwszy dopiero w zakonnicy. Jednak sama zakonnica pojawiała się pod innym imieniem Valack w obecności 2 . Kogo zobaczymy w glownych rolach? W głównych rolach znajdziemy Demiana Bichera jako ojca Burka oraz Taissy Farmiga jako siostra Irene. O czym jest horror? Film opisuje mroczną historię klasztoru o którym w pobliskiej w wsi nie mówiono z obawy przed mroczną siłą, która tan drzemie. Zaczynając od początku akcja rozpoczyna się w momencie gdy Frenchie (Jonas Bloquet) mieszkaniec wsi przybywa do klasztoru z zapasami żywności .w szoku zastaje tam wiszące ciało zakonnicy.powiadamia o wszystkim kościół, a ten wysyła ojca Burka specjalisty od spraw zjawisk nadprzyrodzonych. Do pomocy dostaje on siostrę Irene ,która jak się później okazuję nie złożyła jeszcze ślubów. Zostają oni zaprowadzeni do klasztoru w celu zbadania co się stało duchownej ,która popełnia grzech ciężki-samobójstwo. Po klasztorze krążyła tajemnicza postać. Ojciec Burk i Siostra Irene postanawiają zostać w klasztorze.Do części głównej może wejść jedynie siostra ponieważ jest to zakon damski .Nastopnego dnia siostra udaje się do części głównej klasztoru gdzie poznaje historie zakonu oraz jego mieszkanki. W tym czasie ojciec Burk szuka w księgach odpowiedzi na pytanie co za zło kryje się murach zakonu . Później akcja filmu rozkręca się demon zaczyna się ujawniać co raz bardziej straszy siostrę i ojca a nawet próbuje ich zabić .w cala historie zamieszany jest również Franciszek ,mężczyzna który znalazł powieszona zakonnice i powiadomił o wszystkim kościół . Gdy bohaterowie poznają prawdę jak pozbyć się zła ono postanawia ich zabić na rożne sposoby.Jednak tego tak samo jak i końca filmu nie będę zdradzać ponieważ osobom ,które jeszcze tego nie oglądały popsuła bym cały nastrój i sens oglądania filmu . Jednak na koniec wspomnę ze przez cały film są tak zwane jumpscare czyli straszne wyskakujace nieoczekiwanie sceny. Moim zdaniem horror był ciekawy i w pewnym stopniu nawiązywał do Obecności i głownie do Annabelle. Film był zrobiony bardzo realistycznie i momentami bardzo mnie wystraszył. Polecam każdemu kto lubi mocne kino obejrzenie ,,Zakonnicy´´

Odziwdziny muzeum

                           Blisko,pięknie i artystycznie -czyli odwiedziny muzeum.




  Sztuka niby wszędzie nas otacza ,ale jednak na co dzień jej nie dostrzegamy .Dlaczego?Moim zdaniem wynika to z faktu,że nasze życie to ciągły pośpiech.Nie mamy czasu zatrzymać się i w spokoju pomyśleć chociażby o pięknie prostoty ,która nas otacza.Jednak jest blisko mnie muzeum znane mi od dzieciństwa ,w którym czas zwalnia. Mówię tu o Muzeum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Odwiedziłam to miejsce w piątek(9.09.2018)
    

   Jednak od początku. Na kogo wystawie byłam? Co tworzył? Jakie są jego dzieła?
   Odwiedziłam wystawę nie żyjącego już ,jednak znanego Henrego Moore'a.Był to wspaniały rzeźbiarz ,przedstawiciel abstrakcji organicznej .Jego twórczość emanuje harmonią i wspaniałą kompozycją figuralną 

   Moore tworzył niesamowite rzeźby w brązie. W jego pracach widać każdy szczegół ,można by powiedzieć ,że widzi się ruch ręki wykonywany przez artystę. Wymienię tylko kilka prac artysty ,ponieważ jest ich naprawdę sporo .Wśród nich ,,Reciclig figure'' i ,,Recicling Figure: Snake''
      Rzeźby znajdowały się nie tylko w budynku ,ale również na zewnątrz .W samym muzeum była niesamowita atmosfera.Delikatne światło i muzyka ,która pomaga się wyciszyć i wczuć w klimat wystawy. Te dwa czynniki przyczyniły się do magiczności tej wystawy.
    Prócz rzeźb moją uwagę zwróciły uwagę napisy na ścianie.Były to słowa rzeźbiarza .Opisuje on tam swoje wyznania względem swoich dzieł i miejsc w ,których tworzył. Na ścianach prócz zdjęć były,również zdjęcia samego Moore'a w trakcie pracy.

  Jednak wystawa nie składała się tylko i wyłącznie z prac Moore'a.Pokazano również dzieła artystów ,którzy w swoich pracach inspirowali się tym, co tworzył.Wśród tych artystów warto wymienić Z.Woźną ,B.Zbrożną i T.Łodizna. Ci artyści moim zdaniem z powodzeniem pojęli styl tworzenia Moore'a
     Jeśli ktoś ,tak jak ja nie zna się na sztuce i głęboko pojętej kulturze powinien odwiedzać takie miejsc jak muzea. Pomoże mu to odkryć świat kultury i sztuki ,ale również wyciszyć się.